Bezpieczna flota PZU

Ostatni raport NIK-u wykazał, jak wielkie są deficyty w szkoleniach z udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadku. Dlatego w tym numerze przyjrzymy się szkoleniom z tego zakresu realizowanym w ramach programu PZU Bezpieczna Flota.

 

Będzie to truizm, ale nasze społeczeństwo nie jest odpowiednio przeszkolone z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Duża część kierowców nie wie nawet, jak się zachować w miejscu wypadku. Kierowcy samochodów firmowych pokonują znaczną liczbę kilometrów, dlatego to właśnie odpowiednie przeszkolenie tej grupy ma tak duże znaczenie.

W ramach programu PZU Bezpieczna Flota szkoleniami zajmuje się doktor Adam Maciej Pietrzak. Zapytaliśmy go, jak wyglądają szkolenia, jaki jest poziom wiedzy i jaką wiedzę stara się przekazać podczas swoich zajęć.
Jak mówi dr Adam Maciej Pietrzak: – Od wielu lat są prowadzone są różne programy edukacyjne dla kierowców zawodowych, kierowców flotowych (właściwie też możemy ich uznać za zawodowych) oraz kierowców amatorów. Przekonujemy na każdym z nich, że pierwsza pomoc może być potrzebna także wam osobiście. Że takiej pomocy będziecie oczekiwać do ratowania swojej rodziny, przyjaciół czy znajomych. Może się zdarzyć sytuacja, że osoba poszkodowana nie będzie anonimowym uczestnikiem jakiegoś wypadku na jakiejś drodze, o którym usłyszycie w mediach, tylko kimś dla was ważnym, a może nawet najbliższym. Przeprowadza się obecnie skomplikowaną reformę ratownictwa, również przebudowuje zasady współpracy specjalistycznej i lekarskiej. A ty? Zanim ruszy mechanizm kwalifikowanej pomocy zostajesz SAM.

Szansa na przeżycie ofiar wypadków, osób ulegających nagłym zachorowaniom zależy w pierwszej kolejności nie od kwalifikowanych służb ratowniczych, lecz od natychmiastowej pomocy udzielonej przez świadków znajdujących się w miejscu zdarzenia. Nawet ciężko poszkodowani z zaburzeniami oddychania, zatrzySzansa na przeżycie ofiar wypadków, osób ulegających nagłym zachorowaniom zależy w pierwszej kolejności nie od kwalifikowanych służb ratowniczych, lecz od natychmiastowej pomocy udzielonej przez świadków znajdujących się w miejscu zdarzenia. Nawet ciężko poszkodowani z zaburzeniami oddychania, zatrzymaniem krążenia, krwotokami, w stanie wstrząsu pourazowego, mogą zostać uratowani, o ile podejmiemy niezwłoczne działania podtrzymujące życie poszkodowanego.

Nie są to specjalnie skomplikowane działania, z reguły nie wymagają leków i przyrządów, potrzeba tylko minimum wiedzy i oczywiście dobrej woli ze strony przypadkowego kierowcy-ratownika. Napisałem, że potrzebujesz minimum wiedzy. To prawda. Drogi czytelniku, a zarazem kierowco, zechciej łaskawie się czegoś nauczyć, skorzystaj z propozycji zapoznania się z wstępem do ratownictwa drogowego. Im lepiej się do tej wojny drogowej przygotujesz, tym większe będą twoje szanse na przeżycie, a także większa szansa, że pomożesz przeżyć komuś innemu.