Bezpieczna flota PZU

Mł. insp. Wojciech Pasieczny, emerytowany policjant Komendy Stołecznej Policji, Wydział Ruchu Drogowego.

Niestrudzony orędownik w walce o poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym, od ponad 20 lat zawodowo związany z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.

W Pasieczny

Były zastępca naczelnika i radca Wydziału Ruchu Drogowego. Ekspert wzywany do wypadków śmiertelnych. Z zamiłowania żeglarz. Trzy razy opłynął przylądek Horn, zdobył bazę Arctowskiego na Antarktydzie i stację PAN na Spitzbergenie. Kolejny cel to Przylądek Dobrej Nadziei, gdzie, jak mówi, ciała zbierają tylko lwy albo fale.


Tomasz Siwiński: Wojtku, jaka jest Twoja rola w Programie PZU Bezpieczna Flota?

Wojciech Pasieczny: W ramach Programu PZU Bezpieczna Flota prowadzę zajęcia nt. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Są to 4-godzinne spotkania, prowadzone w formie interaktywnej prelekcji. Te zajęcia PZU włączyło do Programu pierwszy raz i uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Potrzeba rozmów, wykładów, przypominania o bezpieczeństwie w ruchu drogowym jest ogromna. Te zajęcia są odpowiedzią na te potrzeby. Poza tym, są doskonałym uzupełnieniem innych narzędzi w Programie, takich jak szkolenia praktyczne w ODTJ czy szkolenia z jazdy defensywnej.

Wielu fleet managerom i kierowcom zajęcia z bezpieczeństwa w ruchu drogowym kojarzą się z nudnym wykładem o przepisach prawnych. Twoje zajęcia wyglądają inaczej.

W czasie zajęć przedstawiam w sposób syntetyczny stan bezpieczeństwa na polskich drogach, m.in. porównując liczbę zabitych w Polsce w wypadkach drogowych do liczby osób zabitych w zamachach terrorystycznych na całym świecie. Zestawienie uświadamia słuchaczom, że rocznie
znacznie więcej osób ginie w wypadkach drogowych w naszym kraju, niż w wyniku zamachów terrorystycznych na całym
świecie. Omawiany jest wpływ na bezpieczeństwo na drogach takich czynników, jak nawet minimalne przekroczenie prędkości, nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych, jazda pod wpływem alkoholu i narkotyków czy rozmowa w czasie jazdy przez telefon komórkowy. Uświadamiam
słuchaczom społeczne koszty wypadków drogowych oraz pokazuję, że każdy z nas może brać udział w wypadku drogowym.
Przypominam również informacje dot. przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym; rozmawiamy także o propozycjach zmian w przepisach, mogących nastąpić w najbliższym czasie. Elementem szkolenia są także warsztaty z rekonstrukcji wypadków. Rekonstrukcja przebiegu wypadku
i analiza różnych wariantów możliwości jego uniknięcia cieszą się ogromnym zainteresowaniem słuchaczy. Analizujemy także przypadki zgłaszane przez uczestników warsztatów.

Jesteś propagatorem bezpieczeństwa w ruchu drogowym od wielu lat. Obecnie mamy lepsze samochody i drogi, a wypadków wciąż jest zbyt wiele. Z czego to wynika?

Moje doświadczenie zawodowe – poparte także w ramach PZU Bezpieczna Flota pokazuje, że świadomość zagrożeń w ruchu drogowym u wielu kierowców osłabiona została przekonaniem o zagwarantowaniu bezpieczeństwa przez systemy montowane w autach. Czujność kierowców została wyparta przez ABS, AEB, ASR, ESP i inne rozwiązania, dające nam poczucie bezpieczeństwa w aucie.
My uczymy, że systemy są potrzebne i ważne, ale absolutnie nie zwalniają nas z ogromnej odpowiedzialności i rozsądku, jaki powinien towarzyszyć prowadzeniu samochodu. Często tłumaczą swoją szybką jazdę także tym, że w Polsce jest coraz więcej autostrad, a jakość pozostałych dróg jest coraz lepsza.

Czy, prowadząc zajęcia w ramach programu PZU Bezpieczna Flota, zauważasz duże zainteresowanie słuchaczy tematem bezpieczeństwa?

Dotychczasowe zajęcia zazwyczaj nie kończyły się w wyznaczonym czasie. Zainteresowanie było tak duże, że po programowym szkoleniu słuchacze nie opuszczali sali, mieli dodatkowe pytania i uwagi. Uczestnicy chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami, opowiadają, co im się przytrafiło na drodze i czy można było tego uniknąć. Dopytują, czy ich bliscy, mogliby wziąć udział w takim szkoleniu. Takie szkolenie to wartość nie tylko dla zawodowych kierowców, tak naprawdę poruszane tematy dotyczą nas wszystkich, wszystkich uczestników ruchu drogowego – myślę, że stąd wynika tak duże zainteresowanie słuchaczy tymi zajęciami.

Zainteresowanie uczestników tematem cieszy, ale czy sądzisz, że ma szansę przełożyć się to na zachowania tych osób na drogach?

Sądząc po zaangażowaniu, w ciągu kilku godzin szkolenia nastąpiło przeobrażenie większości „szybkich i bezpiecznych kierowców” w świadomych bezpiecznych kierowców flotowych. O to nam chodzi. Wiem, że utarte nawyki trudno zmienić z dnia na dzień, po jednym szkoleniu, po kilku godzinach rozmowy. Ale sukcesem jest już wzbudzenie w uczestnikach takiej świadomości, jakie są konsekwencje nieodpowiedzialnej jazdy. Naszym celem jest uświadamianie, nakłanianie do bezpiecznych zachowań i to czynimy w ramach PZU Bezpieczna Flota.

Kierowcy i zarządzający flotami często nie doceniają wartości prelekcji i są nastawieni tylko na szkolenia praktyczne. Jak zachęciłbyś właśnie tych uczestników programu do wzięcia udziału w Twoich zajęciach?

Jak już powiedziałem, efekty działań prewencyjnych są wtedy, gdy pracujemy kompleksowo, na wielu płaszczyznach. Same działania praktyczne – choć absolutnie ważne – nie gwarantują sukcesu. Działania w Programie zostały zaplanowane tak, aby wzajemnie się uzupełniały. Stąd potrzeba i szkoleń praktycznych, i szkoleń teoretycznych. Każdy z nas ma swoje doświadczenia na drodze. Myślę, że możliwość ich „przerobienia”, przepracowania, omówienia niesie ogromną wartość, a to możliwe jest właśnie na zajęciach prowadzonych przeze mnie.